Polorama
Polorama - strona głowna Home | Blogi | Ogłoszenia | Katalog polskich firm | Miejsca użytkowników | Społeczność Poloramy | dodaj ogłoszenie | english English
Dodaj do Facebooka!Dodaj do Twittera! imieniny:: Piotra i Mikołaja, jutro:: Bernarda i Bazylego

Jazz daje mi wolność - Dominika Zachman

  charmant
Dodaj do Facebooka!Dodaj do Twittera!

Rozmowa z Polską Damą Londyńskiego Jazzu, Dominiką Zachman, która już 17 lutego wystąpi w Jazz Cafe POSK.

Dominika Zachman ukończyła Studium Sztuki Wokalnej w Poznaniu oraz Wydział Jazzu na Akademii Muzycznej w Katowicach. Mieszka i śpiewa w Londynie. Wykonuje utwory z kręgu bluesa i jazzu. Występowała  już na scenie Jazz Cafe POSK w ramach cyklu Polskie Damy Londyńskiego Jazzu. Powraca ze starannie przygotowanym programem.

Jaki gatunek muzyczny jest Pani bliższy – blues czy jazz?

Jazz ­­– ponieważ daje mi wolność, której nie da się porównać z niczym innym. Jazzowy feeling, improwizacja, harmonia i uczucia, które przynosi z sobą muzyka jazzowa, sprawiają, że śpiewanie jazzu jest dla mnie ciągłym poszukiwaniem i przygodą.

 „Romansuje” Pani także z folkiem, balladą liryczną. Od jakiej muzyki zaczęła się tak naprawdę Pani przygoda ze śpiewaniem? Od którego momentu wiedziała Pani, że będzie Pani śpiewać profesjonalnie?

Moja przygoda z wokalną stroną jazzu zaczęła się od Billie Holiday i Elli Fitzgerald. To właśnie ich płyty zainspirowały mnie do śpiewania. Miałam wtedy 16 lat. W czasie debiutów opolskich pierwszy raz usłyszałam, że jestem dobrym materiałem na wokalistkę jazzową. Świadomy wybór podjęłam, rozpoczynając studia w Akademii Muzycznej w Katowicach. Wtedy zdecydowałam się podejść profesjonalnie do mojego zawodu.

Ukończyła Pani Studium Sztuki Wokalnej w Poznaniu oraz Wydział Jazzu na Akademii Muzycznej w Katowicach, by zostać Polską Damą Londyńskiego Jazzu. Czy obecnie śpiewa Pani tylko w Londynie?

Tak, obecnie realizuję się zawodowo w Londynie. Mam tam możliwość pracy z wieloma świetnymi muzykami.

Co takiego ma w sobie londyńska scena jazzowa, że przyciąga nie tylko polskich muzyków?

Z pewnością przyciąga wiele osób naturalnością i sceniczną swobodą. Różnice kulturowe nie mają znaczenia, ponieważ muzyka jazzowa jest czymś więcej niż środkiem wyrazu – jest dialogiem.

Współpraca z jakimi muzykami jest czy była dla Pani najbardziej inspirującym doświadczeniem?

Najcenniejszym doświadczeniem była dla mnie współpraca z Hugh Burnsem, znakomitym jazzowym gitarzystą, nagrywającym z największymi brytyjskimi gwiazdami. Gitara Burnsa pojawiła się w różnych produkcjach, ­od „Baker Street" Gerry’ego Rafferty’ego aż do ścieżki dźwiękowej filmu „Goło i Wesoło".

Z kim zaśpiewa Pani w Jazz Cafe POSK podczas najbliższego koncertu sponsorowanego przez MoneyGram?

Zagram z kwartetem jazzowym. Są to znakomici muzycy, występ z nimi będzie dla mnie wielką przyjemnością.

Jaki repertuar wybrała Pani na ten wieczór?

Muzykę jazzową. W programie znajdą się również elementy muzyki bluesowej i soul.

Czy myśli Pani o solowej płycie?

Pracuję nad tym od dłuższego czasu. Została mi jeszcze tylko kwestia dobrania utworów i tekstów. Teksty do piosenek już się rodzą, więc mam nadzieję, że niebawem będę realizować się w studio.

W jednym z wywiadów wymieniła Pani jako swoje marzenie stworzenie własnego zespołu jazzowego. Czy spełniło się ono już choć w części?

Wszystko jest w fazie realizacji :)

Zapraszamy więc do Jazz Cafe POSK na koncert sponsorowany przez MoneyGram. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Lidia Gruse


Pokaż wszystkie wpisy z kategorii: Wywiady
tagi: wywiady, sukces w uk, życie w uk



Komentarze: (0)
Chcesz dodać komentarz?

Autor bloga


Zobacz profil

O blogu Blog

Brak dodatkowych informacji.

Przejdź do bloga