Przepis życiaPrzepis życia
Monika Hoch-Zielonka (monika2010)
![]() ![]()
Przepis życia? hm... jeśliby się zastanowić to byłby nim niewątpliwie ten, który pozwala na stworzenie człowieka i innych istot żyjących. Oczywiście możemy ów przepis nazwać darem, a rezultat cudem, możemy Go powielać i udoskonalać jeśli w pierwotnej postaci nic z niego nie wyrośnie, możemy się mu poddać przy okazji uniesień, bądź z beznadzieją wyrzucić z naszego repertuaru starań. Nie ważne też czy uważamy, iż jest pochodzenia boskiego, czy nauka jest jego matką. Najpiękniejsze jest to, że jest. Kulinarnym językiem operując jakby Go przyporządkować: Bardzo łatwy do wykonania? Trudny? Bardzo trudny? Pracochłonny? Wymagający jednej chwili? Godziny, może trzech? Tani? Drogi? Temperatura? Zastanówmy się, czy potrafimy odpowiedzieć na te oraz inne rysujące się w tym względzie pytania? Moim zdaniem jest to niemożliwe, z uwagi na fakt, iż nie ma w tej materii jednoznacznej zadowalającej odpowiedzi dla nas wszystkich. Zauważmy, co dla mnie przypuśćmy jest bezproblemowe, nie wymaga przygotowań, poświęcenia oraz czasu, dla Ciebie może stać się udręką, rozczarowaniem, blizną. Ktoś inny korzystając z „przepisu” nigdy nie osiągnie zamierzonego rezultatu, który to stanie się jego niemożliwym pragnieniem. Są też tacy, którzy dzięki „przepisowi” zaznają najpiękniejszych rodzicielskich uczuć, nieopisanej radości. Niewątpliwie można o przepisie życia, bądź jak kto woli przepisie na życie, powiedzieć jedno: wymaga dwóch bytów, a mianowicie żeńskiego oraz męskiego i... to wszystko. Niekonieczne jak wiadomo jest ich bliskie obcowanie, niezbędną nie jest w tym wypadku miłość, warunkiem bezwzględnym natomiast jest połączenie według „przepisu”, czy to w laboratorium klinicznym, czy też, domowym zaciszu ale... UWAGA!!! Samo połączenie składników nie daje gwarancji wyrobu adekwatnego do oczekiwań mistrzów. Tak, tak niestety, jak każda nawet najłatwiejsza receptura może się nie udać, dlatego korzystając z przepisu na życie polecam dawkować Go według własnych potrzeb i upodobań, niemniej jednak zalecam przy tym dużo tej prawdziwej, najprawdziwszej miłości. Tylko tyle czy, aż tyle? Powodzenia w spełnieniu tych jakże innych kulinarnych doznań! M.H-Z Pokaż wszystkie wpisy z kategorii: Publicystyka tagi: przepis, życie w uk, publicystyka Komentarze: (1) Chcesz dodać komentarz? |
Autor bloga
O blogu Blog Monika Hoch-ZielonkaOstatnie posty na tym bloguMasz problem z komunikacją? Zobacz, jak zjednać… (2012-05-15 19:10)
29 kwietnia dniem ślubu Williama i Kate (2012-04-29 15:05)
Biblioteka w Wielkiej Brytanii (2012-03-18 14:44)
Polskie sobotnie szkoły w Wielkiej Brytanii (2012-02-02 23:57)
Czas na czosnek! (2012-01-25 17:29)
|







Monika Hoch-Zielonka (monika2010) napisał(a) 2011-05-20 08:41
Przyjemny ?:-)