Polorama
Polorama - strona głowna Home | Blogi | Ogłoszenia | Katalog polskich firm | Miejsca użytkowników | Społeczność Poloramy | dodaj ogłoszenie | english English
Dodaj do Facebooka!Dodaj do Twittera! imieniny:: Julii i Heleny, jutro:: Iwony i Dezyderego

Londyn dodaje pewności siebie i optymizmu

  irmabirma
Dodaj do Facebooka!Dodaj do Twittera!

Cykl wywiadów Pytania do Ambitnych powraca na łamy Poloramy. Chcemy pokazać sylwetki ludzi, którzy dzięki ambicji, pomimo trudnych początków nie stoją w miejscu i nie użalają się nad ciężką sytuacją, którzy dzięki codziennej pracy osiągają cel, jaki sobie założyli.

Ambitni przyjechali na Wyspy, aby coś zmienić w swoim życiu i zmierzyć się z nową rzeczywistością. Jednych przygnała tu przygoda, kariera, innych złamane serce, a jeszcze innych możliwość podreperowania budżetu.

Ambitni przyjechali do kraju, w którym nie liczą się polskie dyplomy, tylko umiejętności i zdolność do adaptacji. Ambitni pokazują, że, mimo iż w szkole czasem prorokowano im rychły koniec, to tutaj całkiem świetnie sobie radzą.

Z Kamilą Żwirko rozmawia Irena Kaczmarek.

Polorama: Kiedy pierwszy raz wyjechałaś do UK? Czy podróż była zaplanowana wcześniej?

Kamila Żwirko: Pierwszy raz wyjechałam 5 lat temu, zaraz po maturze. Zaprosił mnie do siebie kolega, który był tam tylko z mamą i mu się nudziło. Decyzję podjęłam bardzo szybko, właściwie bez zastanowienia. Napisałam mu w smsie, że przyjeżdżam, a on odpisał, że będzie czekał na lotnisku i tyle. Żadnych pytań i wątpliwości.

Czy znałaś kogoś, kto zamieszkał wcześniej w Anglii?

Mam rodzinę w Anglii, ale nasz kontakt ogranicza się tylko do wysyłania kartek na święta i odwiedzin raz na 10 lat. Poza tym w tym samym czasie co ja wyjechało także wielu moich znajomych. Po maturze jest prawie pięć miesięcy wakacji i szkoda było je marnować na siedzenie w domu. Nie miałam pieniędzy na podróże, więc postanowiłam pracować za granicą.

Jakie prace wykonywałaś?

Różne. Pracowałam w wielu miejscach od restauracji przez różnego rodzaju puby, hotele, po opiekę nad dziećmi i pracę na festiwalach. Wszędzie było ciekawie i każda z nich wiele mnie nauczyła. Miałam szczęście do spotykanych na mojej drodze ludzi, którym bardzo wiele zawdzięczam.

Uważasz, że wyjazd do Londynu przyniósł Ci jakieś korzyści?

Poza językiem dodał pewności siebie i optymizmu, bo w Anglii to bardzo ważne cechy, bez których ciężko jest tam funkcjonować. Poznałam inną kulturę, właściwie to nawet kilka, bo w samym Londynie jest ponad 300 narodowości.

Jakie wrażenie sprawił na Tobie Londyn w tamtym czasie, a jak postrzegasz go dziś?

Na początku byłam trochę przerażona wielkością tego miasta i tempem życia, jednak można się do tego przyzwyczaić. Ilość ludzi i kultur także robiła wrażenie, później jednak przestaje się zauważać jaki kto ma kolor skóry i z jakim akcentem mówi.

Czy Londyn jest miastem, w którym chciałabyś osiąść? Jeśli nie, to czy chętnie będziesz do niego wracać?

Sama nie wiem, jeszcze nie zdecydowałam, czy zostanę w Londynie na dłużej. Na pewno jest to miejsce gdzie bardzo szybko można wiele osiągnąć. Jeżeli nie zostanę na dłużej, to bardzo chętnie będę tutaj wracać. Wielu moich znajomych mieszka w Londynie na stałe, więc mam do kogo wracać.

Czy wielokulturowość i pęd Londynu uczyniły Cię osobą bardziej pewną siebie i potrafiącą poradzić sobie w ekstremalnych warunkach?

Na pewno tak. Anglicy lubią pewnych siebie ludzi i z takimi chcą pracować. Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych do osiągnięcia, ale przede wszystkim nie utrudniają sobie i innym życia. Życie tam jest bezstresowe i pozbawione problemów, które w Polsce są codziennością.

Na koniec powiedz, jakie miejsca godne zobaczenia, poleciłabyś Polakom mieszkającym w UK?

W Londynie to przede wszystkim parki, które są bardzo duże i zadbane, ale także Brick Lane oraz Camden Town.

Dziękujemy za rozmowę.


Pokaż wszystkie wpisy z kategorii: Wywiady
tagi: sukces w UK, życie w UK, praca w UK, wywiad



Komentarze: (1)
 

asiula napisał(a) 2011-06-13 08:35

to prawda jak się ma marzenia, cele i determinację można osiągnąć wiele wystarczy się nie poddawać

Chcesz dodać komentarz?

Autor bloga


Zobacz profil

O blogu Blog

Brak dodatkowych informacji.

Przejdź do bloga

Ostatnie posty na tym blogu