

Cykl wywiadów Pytania do Ambitnych
powrócił na łamy Poloramy. Chcemy pokazać sylwetki ludzi, którzy dzięki
ambicji, pomimo trudnych początków nie stoją w miejscu i nie użalają się
nad ciężką sytuacją, którzy dzięki codziennej pracy osiągają cel, jaki
sobie założyli.
Ambitni przyjechali na Wyspy, aby coś zmienić w
swoim życiu i zmierzyć się z nową rzeczywistością. Jednych przygnała tu
przygoda, kariera, innych złamane serce, a jeszcze innych możliwość
podreperowania budżetu.
Ambitni przyjechali do kraju, w którym
nie liczą się polskie dyplomy, tylko umiejętności i zdolność do
adaptacji. Ambitni pokazują, że, mimo iż w szkole czasem prorokowano im
rychły koniec, to tutaj całkiem świetnie sobie radzą.
Z Moniką Bodera rozmawia Marek Janiak.
Polorama: Moniko, co było powodem Twojego przyjazdu do UK?
Monika
Bodera: Moja przygoda z UK rozpoczela sie juz w liceum. Spedzalam kazde
wakacje w Londynie u swojej rodziny, ktorej korzenie siegaja emigracji
powojennej. Juz po pierwszej wizycie zakochalam sie w londynskiej
architekturze, muzeach oraz miedzynarodowej atmosferze. Po ukonczeniu
studiow zdecydowalam sie na dluzszy wyjazd, aby poprawic swoja znajomosc
jezyka angielskiego i zdobyc zawodowe doswiadczenie w Wielkiej
Brytanii. To bylo w 2000 roku.
Jakie były Twoje początki na Wyspach?
Praca
w sklepie i przez krotki okres czasu szkola jezyka angielskiego, ktora
szybko zastapilam poznawaniem nowych ludzi w przekonaniu, ze codzienne
rozmowy z rodzimymi obywatelami naucza mnie wiecej niz eseje pisane w
szkole. Tym bardziej, ze edukacja w Polsce dala mi mocne podstawy
gramatyki i struktury jezyka angielskiego. Kolejny krok byl kombinacja
przypadku i odpowiedniego przygotowania. Zostalam zaproszona do
wspolpracy z firma zajmujaca sie rozwojem kadry zarzadzajacej w
charakterze konsultanta kultury i jezyka polskiego. Szczesliwie,
otrzymalam Work Permit i stad rozpoczelam rozwoj swojej kariery
zawodowej.
Czym się obecnie zajmujesz? Czy możesz nam przybliżyć charakter Twojej pracy i wyzwania z nią związane?
Od dwoch lat prowadze firme badan rynkowych i konsultingu, Polarity UK. Zbudowalam rowniez portal do badan internetowych z polskimi mieszkancami Wielkiej Brytanii, Poles Apart UK.
Zajmuje sie dostarczaniem informacji na temat polskiej spolecznosci
organizacjom zainteresowanym polskim konsumentem oraz udzielam
konsultacji w zakresie marketingu etnicznego oraz rozwoju produktow i
uslug na rynkach brytyjskim i polskim. Czesto spotykam sie z postawa, iz
podejscie polskiego konsumenta w UK nie wymaga badan rynkowych, a
jedynie wystarczy przekazac informacje w polskim jezyku na polskich
portalach. Niestety, potwierdza to male zrozumienie roznorodnosci i
dynamiki polskiej spolecznosci. Rowniez, polskie firmy juz obecne na
brytyjskim rynku czy tez te, ktore moglyby skorzystac z brytyjskiego
portfela, nie adresuja brytyjskiego konsumenta w swoich dzialaniach
marketingowych. Uwazam, ze ten ogromny potencjal rynkowy jest jeszcze w
niewielkim stopniu wykorzystany, a wartosc przeprowadzania kampanii w
odpowiedni dla danej kultury sposob jest doceniana przez nielicznych.
Tak wiec czesto moim zadaniem jest wzbudzenie swiadomosci odnosnie
potencjalu rynkowego u swoich klientow.
Czy życie w Wielkiej Brytanii znacząco różni się
od tego w Polsce? Zauważyłaś jakieś różnice w podejściu do życia i
obyczajowości?
Mieszkam juz ponad 10 lat w UK i
przyznam, ze moje doswiadczenia w Polsce pochodza z innego okresu zycia,
a mianowicie czasu studiow. Trudno jest mi porownac zycie w dzisiejszej
Polsce z zyciem w UK, gdyz spedzam tam zbyt malo czasu. Natomiast
wydaje mi sie slusznym zauwazyc, ze Brytyjczycy w porownaniu z Polakami
sa z natury dyplomatyczni i z poczuciem humoru, patrza na zycie w
bardziej pozytywny i tolerancyjny sposob, ale tez czasem powierzchownie.
Moniko,
a jak oceniasz swój pobyt na Wyspach z perspektywy czasu? Czy jesteś
zadowolona z przyjazdu i rozwoju Twojej kariery zawodowej?
Jestem
bardzo zadowolona ze swojej decyzji przeprowadzenia sie do UK. Uwazam,
ze dane mi bylo znacznie wiecej mozliwosci rozwoju, chociazby ze wzgledu
na to, iz lacze dwie kultury i staram sie korzystac z najlepszych
elementow, ktore polska i brytyjska strona maja do zaoferowania. W
swojej karierze zawodowej mialam szczescie poznac i pracowac z niezwykle
utalentowanymi osobami czesto na wysokich stanowiskach, ktore byly dla
mnie prawdziwa inspiracja. Moje zawodowe zycie rozwinelo sie bardzo
ciekawie; czerpie ogromna satysfakcje z wykonywanej pracy. Ciesze sie
tez, ze mam mozliwosc wykorzystania swojego polskiego pochodzenia,
pracujac z polska spolecznoscia i przekazujac istotne wskazowki dla
wpolpracy polsko-brytyjskiej. Natomiast moja kreatywna pasja wyraza sie
poprzez inicjatywe, ktora rozpoczelam z polskim artysta fotografii dla
promowania integracji i budowania pozytywnego wizerunku Polaka w UK –
Business and Arts.
Jak najczęściej i gdzie najchętniej spędzasz wolny czas?
Moj
wolny czas jest najczesciej przeznaczony dla rodziny i przyjaciol.
Interesuje sie sztuka, wiec czesto staram sie polaczyc spotkanie z
wizyta w galerii czy muzeum. Najbardziej relaksuje mnie spacer w
otoczeniu zieleni lub nad rzeka, czy to w londynskim parku, czy za
miastem. Probuje tez regularnie cwiczyc, najchetniej joge.
Czym są dla Ciebie wakacje?
Wakacje
to morze i slonce. Mieszkajac tak dlugo w UK, nauczylam sie doceniac
bezchmurne niebo i cieply klimat! Bardzo dobrze czuje sie w Europie, ale
tej poludniowej, gdzie moge cieszyc sie i klimatem i kuchnia o
wiekszych walorach smakowych.
Opowiedz nam jeszcze proszę o Twoich zamiłowaniach kulinarnych. Twoje ulubione danie i przepis na jego przygotowanie to?
Uwielbiam kuchnie srodziemnomorska oraz
tradycyjna polska. Sama gotuje z przyjemnoscia i chetnie eksperymentuje,
ale ulubionym daniem bedzie przystawka z salatki wzorowanej na wloskiej
z melona, ktory kroimy w sredniej wielkosci kostke i rozkladamy na
lisciach salaty rocket z plastrami dobrej wedzonej szynki typu presciuto
lub parma, a nastepnie polewamy dobrej jakosci oliwa z oliwek i
posypujemy swiezo zmielonym pieprzem. Idealnie komponuje sie do tego
swiezo upieczona ciabatta (mozna kupic w wiekszosci supermarketow). Na
glowne danienatomiast tradycyjna ryba z frytkami, ale przygotowana w
sposob, ktory pozwala w pelni docenic walory smakowe dorsza. Plastry
dorsza rozkladam na folii aluminowej na pokrojonych w krazki pomidorach i
cebuli (mozna je posolic i popieprzyc dla lepszego smaku i polac
odrobina oliwy). Rybe przyprawiam szczodrze Vegeta, polewam oliwa i
rozkladam plasterki salami na wierzchu. Zamiast Vegety uzywam czasem
grubej warstwy pasty pesto, ktora nadaje rybie jeszcze lepszego smaku.
Tak przygotowane zawijam szczelnie folia i wkladam na okolo 20 minut do
nagrzanego piekarnika. W tym samym czasie wkladam do piekarnika
pokrojone na pol mlode ziemniaki przypruszone Vegeta badz z galazkami
rozmarynu i polane oliwa.
Za 10 lat będę?
Najpiekniejsze
w zyciu jest to, ze jest pelne niespodzianek. Chcialabym zyczyc sobie
jednak byc osoba w pewnym stopniu niezalezna od miejsca zamieszkania w
swojej pozycji zawodowej. Chcialabym wtedy sprobowac zycia w innym
kraju, a najlepiej rozwinac swoj biznes miedzynarodowo i polaczyc pobyt w
innych czesciach swiata z praca.
Dziękujemy za rozmowę.