Terrorysta nigdy nie śpi... Część 1Terrorysta nigdy nie śpi... Część 1
Monika Hoch-Zielonka (monika2010)
![]() ![]()
Dzisiejsze spostrzeżenia, którymi warto się podzielić są tymi, które mieszczą się w tematyce terroryzmu. Miniony, poniedziałkowy (24.01.2011) atak terrorystyczny na moskiewskim lotnisku Domodiedowo nie pozwala zapomnieć o sile, nieprzewidywalności i okrucieństwie działań terrorystów. Nie pozwalają również, o tym szerzącym się problemie zapomnieć zamachy w Stanach Zjednoczonych na Word Trade Centre, Pentagon, ataki madryckie czy te, które wydarzyły się najbliżej Nas w Londynie. Nie będzie przesadą jeśli stwierdzi się, że każdy człowiek na świecie mający dostęp do mediów dostrzegł istniejący problem ewaluowania terroryzmu i niebezpieczeństwa jakie rodzi się w związku z działalnością grup terrorystycznych. Czyżby narodziła się era nowego spojrzenia na terroryzm? Tak, wypadałoby powiedzieć. Przede wszystkim powinno się zauważyć, że terroryzm jest problemem bardzo rozległym, nie dotyczy jednej przestrzeni, nie walczy dla jednej sprawy a jego typów można wymienić co najmniej kilka. Rzecz w tym, aby nie skupiać się na jego rodzajach gdyż, takie wyszczególnienie wydaje się w tym momencie dla nas, czyli społeczeństwa mało istotne. To czy mamy doczynienia w tej nierównej walce z terroryzmem separatystycznym, religijnym czy też, międzynarodowym wydaje się być sprawą mniejszej wagi w momencie, w którym pomyślimy o skutkach jakie atak terrorystyczny wywołuje.
Terroryzm to dla zwykłego Kowalskiego, pana Patel czy Browna najbardziej okrutna walka o przekonania. Pozostaje tylko spytać: Czy nie można w imię swoich racji używać bardziej humanitarnych argumentów? Jak pokazują ostatnie dni i wydarzenia z Moskwy prawdopodobnie nie można. Szkoda. Ginie każdy kto znajduje się w tzw. strefie zero czyli w bliskiej odległości od zamachowca samobójcy, podłożonej bomby w samochodzie pułapce lub innych środkach komunikacji. Przeraża, gdy giną dzieci, istoty najbardzej ze wszystkich bezbronne. Nikt nigdy zapewne nie zapomni Biesłanu i ogromu tamtej tragedii. Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się jak można by określić relację pomiędzy terrorystą a człowiekiem z terroryzmem niezwiązanym tzw. zwykłym przechodniem? Trudna kwestia. Co powiedzielibyście na porównanie do spektaklu? Spróbujmy. Podążając tym tropem można by stwierdzić, że terroryści są doskonałymi reżyserami przedstawienia pt: „Śmierć przedsmakiem strachu". Ich pokaz ma uzmysłowić widzowi, że scenariusz wydarzeń jest dokładnie przemyślany, zaplanowany i bez względu na okoliczności realizowany. Wizja reżysera jest nie do zaakceptowania przez innych uczestników spektaklu. Nie przystają na nią światowi politycy, organizacje humanitarne, zwykli przeciwni użyciu siły ludzie. Scenariusz realizuje się nie zważając na fakt jego sprzeczności z prawami człowieka czy międzynarodowymymi uregulowaniami prawnymi. Jeśli nie jesteś widzem przedsięwzięcia to stajesz się aktorem w tej bestialskiej, bezwzględnej grze. Trudno rozstrzygnąć, która z ról jest trudniejszą do zagrania, widza czy amatora-aktora.
Czy poczułbyś zgorszenie gdyby z czyichś ust padło stwierdzenie, iż terrorystę z ofiarą zamachu może jednak coś łączy? Być może nie jest to więź jakiej byśmy oczekiwali, nie jest to relacja oparta na miłości a jednak gdyby się zastanowić to można dostrzec pewne podobieństwo. Napewno obie strony są członkami rodzin, które po stracie bliskiej osoby ubolewają podobnie w żalu i smutku. Oni (terroryści) są wybrańcami i ich ofiary poniekąd też, nimi są. Oni są bohaterami i ich ofiary stają się nimi poniekąd też. Historia nie pozwala zapomnieć. Jednak w tym niefortunnym podobieństwie rysuje się diametralna różnica. Przede wszystkim terrorystom dane było dokonać takiego wyboru a ofiarom, zabitym, poszkodowanym w zamachach... nie. Ci pierwsi ponoszą śmierć w imię tego w co wierzą a co z drugimi?- stają się ofiarami nie tylko grup terrorystycznych, ich nacisku, siły ale są także, poszkodowanymi za sprawą nieuporządkowanej, zawiłej, bezradnej międzynarodowej polityki. Na czym opiera się polityka działania ówczesnych ataków terrorystycznych? Fakt, trudno ją pojąć ale jakby się głębiej zastanowić to można dojść do wniosku, że postępowanie grup terrorystycznych jest ukształtowane w kierunku polityki strachu. Ten bowiem rysuje się w umysłach ludzkich. To właśnie ów strach jest najbardziej istotną częścią składową terroryzmu. Bojąc się przemocy jesteśmy zdecydowani na ustępstwa, na nie zaś czeka atakujący. Wspominając choćby Londyn, to w kilka dni po zamachach strach mieszkańców przed podróżą po mieście był ogromny. Podejrzanym był każdy, kto wzbudził w drugim człowieku najmniejsze wątpliwości. Potencjalnym terrorystą wydawał się być... każdy. Cel zamachów został osiągnięty. Kim zatem jest terrorysta? Może nim być fanatyk religijny, anarchista, przeciwnik aborcji a także, obrońca praw zwierząt. Do grupy terrorystycznej należeć może jeden z członków bliskiej Ci rodziny. Sympatykiem i uczestnikiem tego typu organizacji może być również, Twój ulubiony sąsiad lub przyjaciel. Szok? Wiele osób pamięta zapewne ujęcie kilku mężczyzn powiązanych z grupami terrorystycznymi w londyńskiej dzielnicy Walthamstow? Uzmysłowić trzeba sobie, że potencjalni zamachowcy nie żyją na pustkowiu, są w wielu przypadkach wychowankami kultury Zachodu obcują z nią każdego dnia, korzystają z jej dóbr po to, aby stając się gotowym do ataku móc przeciwstawić się zepsutej cywilizacji zła. To jest przykład na to, że terrorystą może być KAŻDY. Czy zatem zasadne wydaje się określenie, że terrorystą jest ten kto skłania się ku przemocy, której celem jest realizacja własnej idei przy jednoczesnym zastosowaniu siły jako narzędzia wywierania nacisku?
Na to pytanie i na kilka innych, odpowiedź znajdziesz wkrótce w kolejnej części tekstu. Zapraszam. Monika Hoch-Zielonka
Pokaż wszystkie wpisy z kategorii: Publicystyka tagi: publicystyka, terroryzm, terrorysta, grupy terroryztyczne, zjawisko, problem, ataki, zamachy, przekonania, śmierć Komentarze: (0) Chcesz dodać komentarz? |
Autor bloga
O blogu Blog Monika Hoch-ZielonkaOstatnie posty na tym bloguMasz problem z komunikacją? Zobacz, jak zjednać… (2012-05-15 19:10)
29 kwietnia dniem ślubu Williama i Kate (2012-04-29 15:05)
Biblioteka w Wielkiej Brytanii (2012-03-18 14:44)
Polskie sobotnie szkoły w Wielkiej Brytanii (2012-02-02 23:57)
Czas na czosnek! (2012-01-25 17:29)
|









