

Cykl wywiadów Pytania do Ambitnych powrócił na łamy Poloramy. Chcemy pokazać sylwetki ludzi, którzy dzięki ambicji, pomimo trudnych początków nie stoją w miejscu i nie użalają się nad ciężką sytuacją, którzy dzięki codziennej pracy osiągają cel, jaki sobie założyli.
Ambitni przyjechali na Wyspy, aby coś zmienić w swoim życiu i zmierzyć się z nową rzeczywistością. Jednych przygnała tu przygoda, kariera, innych złamane serce, a jeszcze innych możliwość podreperowania budżetu.
Ambitni przyjechali do kraju, w którym nie liczą się polskie dyplomy, tylko umiejętności i zdolność do adaptacji. Ambitni pokazują, że, mimo iż w szkole czasem prorokowano im rychły koniec, to tutaj całkiem świetnie sobie radzą.
Z Katarzyną Dziedziniewicz rozmawia Marek Janiak.
Polorama: Kasiu, co było powodem Twojego przyjazdu do UK?
Katarzyna Dziedziniewicz: Przede wszystkim ciekawość, chciałam zobaczyć jak toczy się życie na wyspach, w końcu tyle słyszałam historii o tym jak tu jest. Spakowana do jednej walizki, pełna optymizmu, z uśmiechem na twarzy ruszyłam w nieznane.
Jakie były Twoje początki na Wyspach?
Początki były skomplikowane i bardzo śmieszne, bo przecież tacy sami ludzie, niby podobne sklepy, ale wszystko tak naprawdę było inne. Ruch na ulicach, kurki z wodą, no i rzędy identycznych domów z cegieł. Pracę rozpoczęłam od razu, sympatyczna Pani w agencji powiedziała, że wysyła mnie na próbę do pracy w urzędzie wojewódzkim. Dzięki upartości i optymizmowi przepracowałam 2 piękne lata, chociaż mówiąc szczerze w głowie krążyły mi pomysły, aby pracować w moim ukochanym zawodzie. I tak właśnie zaczyna się moja historia…
Czym się obecnie zajmujesz? Czy możesz nam przybliżyć charakter Twojej pracy i wyzwania z nią związane?
Prowadzę salon kosmetyczny Mystique w Bedford i przede wszystkim wstaje rano pełna uśmiechu i zadowolona, że spełniam swoje życiowe plany. Każdego dnia z wielką satysfakcją wykonuje zabiegi upiększające twarzy i ciała dla pań i panów, wprowadzam atmosferę relaksu i spokoju, zawsze służę dobrą radą i staram się zarażać optymizmem.
Czy życie w Wielkiej Brytanii znacząco różni się od tego w Polsce? Zauważyłaś jakieś różnice w podejściu do życia i obyczajowości?
Na pewno młodym ludziom jest znacznie łatwiej, pod warunkiem, że ciężko i solidnie pracują. Kraj roztacza szersze perspektywy przed młodymi przedsiębiorcami, trzeba to tylko umieć wykorzystać.
Kasiu, a jak oceniasz swój pobyt na Wyspach z perspektywy czasu? Czy jesteś zadowolona z przyjazdu i rozwoju Twojej kariery zawodowej?
Jestem bardzo zadowolona z tego co osiągnęłam, dzięki wsparciu mojego narzeczonego, rodziny i przyjaciół, małymi krokami udowodniłam, że należy wyznaczać sobie cele i uparcie do nich dążyć. Uważam, że decyzja przyjazdu do UK to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.
Jak najczęściej i gdzie najchętniej spędzasz wolny czas? Czym są dla Ciebie wakacje?
Szczerze mówiąc mam niewiele wolnego czasu, ale wieczorami uwielbiam dobre kino i kubek pysznej angielskiej herbaty.
Wakacje to z kolei czas beztroskiego szaleństwa i maksymalnego wypoczynku z najbliższymi. Ale najpierw trzeba ciężko popracować, aby na nie zasłużyć, więc do dzieła…
Opowiedz nam jeszcze proszę o Twoich zamiłowaniach kulinarnych. Twoje ulubione danie i przepis na jego przygotowanie to?
Lista moich ulubionych dań jest niesamowicie długa. Natomiast z przyjemnością podzielę się z Wami przepisem na pyszny sałatkowy dresing. Potrzebny będzie blender i 3 minuty.
- świeży tymianek (1 gałązka)
- świeża mięta (ok. 15 listków)
- 1 papryczka chilli
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- szczypta soli
- 2 łyżki jogurtu
W podanej kolejności wrzucamy wszystko do blendera i gotowy lekki dresing w zielonym kolorze świetnie pasuje do wszelkiego rodzaju warzyw i sałatek. Polecam.
Za 10 lat będę?
Prawdopodobnie wiele się nie zmieni, chociaż mam nadzieję, że będę już żoną, i spełnioną mamą. I mam nadzieję, że pasja do mojego zawodu się nie wypali i gabinet Mystique będzie bardziej znany.
Dziękujemy za rozmowę.